Dziecko widziane oczami fizjoterapeuty będącego refleksologiem

30 maja 2020

Każdy z nas przychodząc na świat wyposażony był i jest w odruchy, które są charakterystyczne tylko dla okresu noworodkowego, i zanikają w miarę upływu czasu oraz te, które występują przez całe życie. Badanie odruchów to jedno z podstawowych badań tuż po porodzie. Wykonuje je lekarz.

dziecko1Odruchy są to stereotypowe wzorce zachowania, które pojawiają się jako krótkie reakcje na określone bodźce.

Obecność tych bodźców lub ich brak informuje nas o mózgu i centralnym układzie nerwowym dziecka. Wyróżniamy odruchy, te które są przez całe życie i te, które zanikają w miarę prawidłowo funkcjonującego układu nerwowego.

Do odruchów, które powinny zniknąć w 1 pierwszym roku życia należą:

  • odruch szukania i ssania – Po pogłaskaniu w policzek dziecko natychmiast odwróci główkę w jego stronę i otworzy usta w poszukiwaniu jedzenia; nawet jeśli odnajdzie tylko palec, zacznie go mocno ssać. Pojawia się około 14 tygodnia życia płodowego, a wygasa między 1-2 rokiem życia. Najaktywniejszy między 3-4 miesiącem życia dziecka. Osłabienie między 6-7 miesiącem ze względu na przejście na nowe karmienie (np. łyżeczka)
  •   odruch moro (nazwa pochodzi od nazwiska badacza, który go opisał), inaczej zwany odruchem obejmowania. Gdy gwałtownie zmienimy położenie ciała noworodka, albo też w pomieszczeniu, w którym się znajduje, rozlegnie się nagły hałas lub ostry dźwięk, dziecko zareaguje energicznym wyprostowaniem rąk i nóg. Plecy wygnie w łuk, a głowę odchyli do tyłu; następnie zaciśnie pięści, a odrzuconymi wcześniej na boki rękami wykona powolny ruch objęcia klatki piersiowej.
  • odruch chwytny – można zaobserwować go, wkładając palec w dłoń noworodka; zaciska on wówczas palce tak mocno, że można go nawet unieść. Dotyczy to każdego przedmiotu przyłożonego do wewnętrznej strony dłoni noworodka.
  • odruch pełzania – jeśli ułożonemu na brzuchu noworodkowi delikatnie podrażnić stopy, zacznie on nieznacznie czołgać się do przodu.
  • odruch podparcia i stąpania, inaczej zwany odruchem chodu automatycznego. Jeśli chwycimy nowo narodzone dziecko pod pachy, tak aby jego stopy dotykały podłoża, zacznie ono przebierać nogami, tak jakby chciało chodzić. Odruch ten nie ma jednak nic wspólnego z właściwym chodzeniem.

Chociaż odruchy takie z czasem zanikają, związane z nimi połączenia nerwowe pozostają nienaruszone, ulegają stłumieniu przez aksony wysyłane z dojrzewającego mózgu. Jeżeli dojdzie do uszkodzenia kory mózgowej, wówczas może nastąpić odhamowanie odruchów niemowlęcych. Odruchy niemowlęce mogą wracać na krótko.

W rozwoju dziecka ważne są kroki milowe, mamy ich 11.

Pierwszym krokiem jest – reagowanie na otoczenie – miesięczne dziecko wchodzi w reakcje z otoczeniem, brane na ręce przestaje płakać, zwraca głowę i twarz w stronę światła, w stronę karmiącej mamy.

Drugim krokiem jest – głużenie – są to dźwięki gardłowe, głównie tylno – gardłowe typu „gli, gu, ga, gla, na początku są samoiste, a z czasem sygnalizują zadowolenie dziecka np. z widoku bliskiej osoby, pojawiają się 2- 3 miesiącu.

Trzeci krok– to podnoszenie głowy i klatki piersiowej – dziecko jest w ciągłym ruchu, a to stwarza trening dla jego mięśni, dlatego powinno się układać dziecko w różnych pozycjach – w ten sposób trenuje różne partie mięśni. Kiedy kładziemy dziecko na brzuchu dajemy mu możliwość ćwiczenia mięśni klatki piersiowej, grzbietu, szyi, aby mogło przygotować się do następnych etapów pionizacji ciała. Dziecko leżąc na brzuchu podpiera się rączkami, unosi głowę około 2 miesiąca, a sztywno trzyma główkę w 3 miesiącu.

Czwartym krokiem milowym jest chwytanie około 3 miesiąca życia maluszek potrafi utrzymać włożone mu do rączki przedmioty, jednak świadome chwytanie przedmiotu dłonią i kciukiem, wkładanie do buzi, przenoszenie z rączki do rączki pojawia się około 6 miesiąca życia.

Piąty krok to przekręcanie się z brzucha na plecy i odwrotnie- jest to umiejętność, która dziecko nabywa około 6 miesiąca życia. Z czasem ją doskonali, aby móc np. dosięgnąć zabawki.

Szósty krok to gaworzenie – początkowe głużenie przekształca się w gaworzenie. Zaczyna się kształtowanie aparatu artykulacyjnego około szóstego miesiąca – dziecko powtarza, naśladuje dźwięki, wymawia głoski, sylaby. Mowa, która się pojawia np. mama, baba, tata, niestety nie ma jeszcze znaczenia rozpoznawczego, nie wskazuje na osobę.

Siódmy krok – raczkowanie – często poprzedzone jest pełzaniem, początki pojawiają się koło 6-8 miesiąc – dziecko zaczyna wykorzystywać siłę ramion do ciągnienia ciała. Raczkowanie – naprzemienna praca rąk i nóg. Naprzemienność ta, cała koordynacja z tym związana jest istotnym elementem wpływającym na pracę mózgu, słyszenie dwuuszne, widzenie dwuoczne, oraz w późniejszym etapie ułatwia start w umiejętnościach szkolnych.

Ósmym krokiem jest siadanie – mniej więcej ósmy –dziewiąty miesiąc życia dziecko uczy się siedzieć samodzielnie – zrobi to wtedy gdy układ mięśniowy i kostno-stawowy będzie gotowy.

Zostałam poproszona do dziecka, które miało problem z siedzeniem jako fizjoterapeutka – Marysia miała bardzo napięte mięśnie karku, grzbietu, ponieważ mama często układała ją w pozycji na brzuchu, myśląc, że w ten sposób nauczy mała samodzielnego siedzenia. Efekt był przeciwny do zamierzonego – rozluźnienie refleksów szyi i klatki piersiowej spowodowało praktycznie natychmiastową zmianę napięcia, a co za tym idzie swobodniejsze siedzenie.

Dziewiąty krok – podciągnięcie do pozycji stojącej – podciąganie się i stanie przy meblach, kanapie jest wstępem do chodzenia, z czasem stoi pewniej i dłużej, przestawia się i drepcze w kroku dostawnym.

Dziesiąty krok to reakcja na swoje imię, rozumie proste polecenia, wypowiada proste nazwy mama, tata.

Jedenasty krok – chodzenie najbardziej wyczekana umiejętność bardzo skomplikowana czynność wymagająca koordynacji, wyćwiczonego zmysłu równowagi, mocnych mięśni kręgosłupa, bioder, nóg. Od dwunastego do osiemnastego miesiąca życia, a wszelkie przyspieszanie – chodziki, prowadzenie za rączki mogą przeciążyć układ kostno – stawowy, uszkodzić więzadła, stawy.

——————————-
Refleksologia
– moja siostrzenica zaczęła chodzić na palcach zamiast na całych stopach, rozpracowywanie całych stóp i łydek przyczyniło się do prawidłowego obciążania stóp i Mała zaczęła chodzić na całych stopach, a krótkie polecenia „ cała stopa” były dla niej jasne i zrozumiałe ponieważ podczas zabiegu bawiłyśmy się poznając całą stopę. Praca na pięcie pozwoliła na głębszą stymulację tej okolicy, a delikatne rozluźnianie okolicy refleksów szyi, głowy spowodowało, że doprowadzało ją do równowagi i lepszej pionizacji ciała.

Z efektów pracy z dziećmi:
2 miesięczna Apolonia – problem z wypróżnieniem efekt natychmiastowy – całe stopy- obecnie cotygodniowa moja klientka mająca 20 miesięcy –cała rodzina ma robione stopy, ona złością reaguje na moje wejście do domu – chwilę czasu nam zajęło, aby rozszyfrować, że żąda robienia stóp – ponieważ jej mama miała problem z zajściem w ciążę i stopy robione były systematycznie, w trakcie ciąży również.

2 miesięczna Kasia – bóle brzuszka – praca na stopach, także przez mamę 1 miesięczna Wanda – proszono o zaklejenie tapy na stopę lekarz stwierdził szpotawość – praca mamy przez 3 dni, mój jeden zabieg na stópkach napięcie zeszło z całej połowy ciała, stopa wróciła do normy, jedyne napięcie jakie zostało to ciało układające się w jedną stronę jak w życiu płodowym, ciało samoistnie zacznie pracować obustronnie.

Nikodem 19 miesięcy – wtórny brak chodzenia, nie sposób wymieniać chorób i tego co się wydarzało, po jednym zabiegu rozpracowania stóp, cała lewa stopa w grudkach małych i dużych najbardziej palec duży u stopy lewej, po jednym zabiegu zaczął chodzić po 6 miesiącach.

Chłopiec 11 lat – kierowany na operację stóp z powodu hipermobilności – cotygodniowa praca na całych stopach, wzmocnienie wszystkich mięśni i więzadeł po zabiegu, plus dodatkowe korzyści przez ostatnie 3 lata chorował tylko 1 raz, wtedy kiedy wszyscy w domu chorowali.

Przed zabiegami zapalenie płuc oskrzeli, chorujący na Zespół Marfana po operacji na serce i wypadku złamanie trzonu kręgu, skolioza i z bardzo dużą wadą wzroku – obecnie w bardzo dobrej kondycji fizycznej i psychicznej.

Klaudiusz obecnie 12 lat – Zespół Aspergera, 3 nerki – 2 niewykształcone w pełni – i cała gama innych schorzeń – gdy miał 8 lat po rehabilitacji u mojej koleżanki – zatrzymanie moczu, brak umiejętności przez mamę (nie jest refleksologiem) – odpowiednio pokierowana – rozblokowała pęcherz, nerki, przewód moczowy i dół kręgosłupa ( wokół piety), gdy miał 7 i ten sam przypadek 9 pochylił się by zawiązać buty i nastąpiło zablokowanie w szyi – mama rozpracowała mu tylko refleksy głowa, szyja palca dużego.

Jeremiasz 9 (+) – czasem bywa różnie – „niestety” na stopach widzimy dużo, 3 lata nie mówi, robię stopy proszę mamę o szybką diagnostykę, na czubkach palców na każdym z nich ślady jakby łebki od szpilek wbite w refleksy mózgu, szybka cała gama badań zrobionych – niestety choroba metaboliczna neuronalna nieuleczalna – etapy choroby mama sama pracowała na stopach nie znając refleksologii, a obserwując ciało dziecka co się dzieje, że jak pracuje na przeponie i na wierzchu stopy mały może lepiej oddychać; jak rozpracuje mu palce duże u stóp może łatwiej przełykać płynne pokarmy, małe kroki – małe drobne ruchy – a praca dla ciała wielka – gdy ciało tak schorowane wtedy widać w ciele najdrobniejszą wykonaną pracę na stopach…

U dzieci efekty następują natychmiastowo…

Magdalena Ostafin – nauczyciel zawodu
Październik 2019

Bibliografia:
Biologiczne podstawy psychologii James W. Kalat Warszawa 2018 PWN  str. 232-234
Rozwój Mowy Dziecka w Świetle Integracji Sensomotorycznej S. Masgutowa, A. Regner
Wrocław 2009

© 2018 Refleksologia.com