Anomalie organizmu a refleksologia

30 marca 2020

Brak węchu, zaburzona temperatura ciała, silna alergia i działanie refleksologii!

To jest przykład, w jaki sposób refleksologia działa na wielu płaszczyznach ludzkiego organizmu. Problemem jest alergia – ale to jest tylko efekt.

Z Michałem zaczęliśmy zabiegi już jakiś czas temu. Pierwszą rzeczą, jaką zwróciła moją uwagę, to fakt, że nie czuł żadnych zapachów, nie miał węchu. Dalszą konsekwencją było zaburzone funkcjonowanie zmysłu smaku. Jedzenie, które jadł było zazwyczaj przetworzone, przygotowywane na szybko, dla zapchania uczucia głodu. Często też zdarzało mu się podjadać, nawet w nocy.

Po drugie było mu ciągle gorąco, mimo, że poznaliśmy się w listopadzie, na pierwsze zabiegi przychodził w krótkim rękawku. Na zewnątrz także czasem ubrany tylko w koszulkę lub w bluzę.

Po trzecie alergia…już pojawiły się pierwsze objawy u Michała, który jest od lat uczulony na leszczynę. Niestety poza samą leszczyną, dowiedziałam się jeszcze na ile produktów pokarmowych ma alergię. Jest tego cała lista. Wiedziałam, że dolegliwości młodego chłopaka są efektem jego dotychczasowego życia. Sposób jedzenia (szybko, byle co, mało warzyw w posiłkach, zazwyczaj zimne jedzenie, masa słodyczy), braku picia wody, wcześniejszego mieszkania w wilgotnych, zgrzybiałych pomieszczeniach. Dużo działo się też w jego głowie. Michał miał problemy ze snem. Nie mógł spać nawet do rana. Zasypiał mniej więcej 4/5 nad ranem, ponieważ nie czuł zmęczenia. To wyczerpanie dopiero przychodziło właśnie nad ranem i wtedy odsypiał możliwie jak najdłużej, by móc funkcjonować przez kolejny dzień. Ten dzień zaczynał się u niego o godzinie 14.00 wtedy też dopiero jadał śniadanie.

Co powiedziały stopy przy pierwszym zabiegu?

Stopy całe żółte. Zniekształcone duże paluchy, powoli pojawiają się haluksy. Wszystkie palce ściśnięte ze sobą, bardzo blade korzonki paluszków, bardzo odstający refleks przysadki mózgowej. W czwartej i piątej zonie, refleksy uszu zapadnięte, paluszki nachodzą na poduszki stóp. Układ oddechowy w bardzo złym stanie. Mocno wybrzuszony, liczne zrogowacenia, widoczne złogi, narosty. Układ moczowy zapadnięty, nabrzmiały pęcherz moczowy. Układ pokarmowy blady, jelita twarde, narośnięte liczne zastoje. Pięta słaba, miękka, bardzo mała powierzchnia od linii pięty.

Pierwszy zabieg to trochę dla mnie było zaskoczenie, ponieważ chłopak w ogóle nie czuł co robię na jego stopach. Ale jeśli od początku miał zaburzone zmysły węchu, smaku to i ten dotyku mógł nie być wyczuwalny. Przepracowałam całe stopy. Już po chwili zrobiły się całe mokre. Potrzeba mi było trochę czasu, by je rozgrzać, bo wcześniej były lodowate. Miejsca na stopach czasem były twarde jak skała, czasem ciastowate. Ale żadnego bólu. Refleks przysadki mózgowej nie wyczuwalny, jakby był nie aktywny. Od razu przeszłam na dłonie i tam poszukałam bólu w przysadce. Udało się. Ruszyło. Na stopach po czasie też lekko było już czuć.

Wróciłam do domu. Usiadłam i na spokojnie opisałam sobie to całe spotkanie i zabieg Michała. Jak robię opis zabiegu i czytam go kilkakrotnie, zawsze do głowy przyjdzie jakiś plan działania, pomysł. Dostrzegam wtedy co mogę zrobić więcej a co pominęłam przy pierwszym spotkaniu. Rozpisałam sobie na co muszę zwrócić uwagę przy kolejnym zabiegu refleksologii, jak skutecznie połączyć ze sobą wszystkie układy, by nadać życia dla organizmu.

Drugi zabieg. Mocno skupiłam się na pobudzeniu układu limfatycznego. Praca na układzie hormonalnym i przecieki były wykonane koronkowo. Układ oddechowy był nie lada wyzwaniem, liczne złogi i zastoje, ale odblokowało się dość szybko. Mocno się te obszary zaczerwieniły, podniosły się palce. Oddech lżejszy, przeponą – to już duży sukces. Zaczęło się wtedy duże wydalanie toksyn. O to chodziło! I już drugi zabieg był bardzo odczuwalny. Coraz więcej bolesnych refleksów. Refleks przysadki już był bolesny przy pierwszym ucisku, bolesne nadnercza, wierzch stopy, pięta bardzo, układ hormonalny bardzo wrażliwy.

Ale jeszcze długa praca przed nami.

W kolejnych zabiegach włączyłam do pracy ręce, dłonie, przede wszystkim paznokcie. Praca na nogach do kolan, łydkach. Piłeczką rozpracowywałam całe plecy, klatkę piersiową, poruszyłam całą głowę. Włączyłam do tego pracę na uszach – tam znalazłam bardzo dużo bólu i napięcia, tak, jak i w całej głowie.

Dostaję wiadomość po dwóch zabiegach. Węch wrócił. Też to było zdziwienie dla chłopaka, ponieważ wstał rano i czuł zapach zaparzanej kawy, potem już wszystkie inne zapachy stawały się coraz bardziej intensywne. Zmienił się też smak. Nabierał chęci na zjedzenie zdrowszych pokarmów, nie zajadał się już słodyczami, nie podjadał w nocy. Ucieszyłam się z takich wieści.

Kolejne zabiegi i znów zmiana! Jest mi zimno, muszę zakładać kurtkę…usłyszałam od Michała. W trakcie zabiegu pojawiają się dreszcze, przez ciało przechodzą także prądy i dreszcze. Po skończonej mojej pracy widzę, że Michał zakłada bluzę, przykrawa się kocem.

Dalej, chłopak jest już zmęczony wieczorem. Kładzie się spać przed 23.00. Wstaje rano wyspany, wypoczęty z energią do pracy. Przygotowuje sobie śniadanie do pracy – zdrowe śniadanie! Jego sposób odżywiania także się zaczął zmieniać. Je o wiele więcej warzyw, pije 3 litry wody dziennie, odstawił już słodycze, odstawił produkty mleczne i powoli ostawia wieprzowinę, która jakiś czas temu była jednym z głównych składników jego menu.

Niestety wczoraj alergia była silniejsza i zaatakowała dość mocno cały organizm. Przyszedł zakatarzony, ciągle kaszlał, miał podkrążone oczy, słychać było, jak ciężko mu się oddycha, co chwilę kicha i wydmuchuje nosa. Czuł się bardzo słabo.

Wzięłam się do pracy. Rozpracowałam porządnie piłką klatkę piersiową i plecy – szybko się to zaczerwieniło. Przeszłam na głowę. Oczy przejrzały, pojawiły się rumieńce. Po pracy na uszach rozgrzał się cały organizm. Zabieg na dłoniach i paznokciach. Szukałam tam bólu i zastojów. Refleksy dłoni bolały, szybko się czerwieniły. Minęło około 20 minut i Michał ani razu nie zakaszlał, nos wydmuchany zaledwie dwa razy, a nie jak wcześniej co minutę. Zatoki powoli się odtykają. Następnie przepracowałam stopy. Dużo bólu napotkałam w nadnerczach, zastawce k-k, obszarze jelit, całych palcach. Gdy pracowałam na refleksach zatok, chłopak w tym samym czasie czuł napływające ciepło do nosa, nad oczami. Po zabiegu, gdy wstał, odkasłał cały zalegający śluz. Stopy miał ciepłe. Ten zabieg zmniejszył objawy alergii. Ale by je wyeliminować, potrzeba jeszcze dużo pracy. Ale ja wiem, że ten młody chłopak, podchodzi do tego bardzo poważnie, stara się zmienić swoje nawyki, które budowały się latami. Jestem z niego bardzo dumna, że pozwolił działać refleksologii i zaufał.

My z Michałem pracujemy dalej, idziemy po dobre zdrowie.

Refleksologia jest drogą do zdrowia. Trzeba być bardzo cierpliwym w tej pracy, a efekty same zaskakują.
Nie zastanawiaj się, czy skorzystać z zabiegu. Nie czekaj na odpowiedni moment. Umów się z refleksologiem i pozwól mu działać. Refleksologia odwdzięczy Ci się najlepszym zdrowiem!

Hania Rozbicka
Dyplomowany Refleksolog stóp, rąk, twarzy i głowy
marzec 2020

© 2018 Refleksologia.com