Przyjaciółka mamy

26 stycznia 2020

Przyjaciółka mojej mamy spędziła prawie rok czasu w domu opieki społecznej na oddziale psychiatrycznym. Miała podawane leki na Alzheimera, padaczkę, chorobę afektywną dwubiegunową, schizofrenię i depresję. Jej stan się pogarszał. Przyjaciółkę udało się zabrać z ośrodka na tak zwany urlop. Były konsultacje z innym lekarzem który zakazał podawania tych leków i od nowa rozpoczął zlecać kolejne badania. W tym czasie Kobieta spędziła 3 miesiące u swojej córki aż w końcu przyjechała w odwiedziny do mojej mamy na prawie 3 tygodnie. Diagnoza wciąż nie znana. Niemal, że od pierwszego dnia rozpoczęłam zabiegi refleksologii.

Byłam przerażona stanem tej kobiety, lat 56.
1 zabieg. Kobieta ma problem z wsadzeniem stóp do miski z wodą. Stopy blade, bez życia, sama skóra, prawie w ogóle nie czułam mięśni, kciuk w trakcie pracy zapadał się. Głębokie bruzdy na refleksach płuc i całego układu trawiennego. Mocno obrzmiałe opuszki palców. Zapadnięty refleks pęcherza i do tego zero bólu w stopach. Kobieta nic nie czuła, może tylko lekkie ukłucie podczas wchodzenia w refleks przysadki mózgowej. Podczas zabiegu cały czas ocierała jedną stopą o drugą, ograniczając mi pracę. W trakcie trwania refleksologii zrobiła się bardzo wyczulona na dźwięki. Widząc takie stopy nie wiedziałam od czego zacząć, tutaj każdy milimetr jej stopy potrzebował bardzo starannej pracy. Odrzuciłam z głowy moja wciąż nie wielka wiedzę i pozwoliłam żeby jej stopy i moja intuicja mnie prowadziła. Szczerze nie patrzyłam nawet na mapę, nie próbowałam się wtedy skupiać w czym jest problem. Uznałam, że i tak muszę pobudzić całe ciało do pracy. Zatrzymywałam się tam gdzie czułam, że muszę poświęcić więcej uwagi. Kiedy skończyłam swoją pracę Pani po wstaniu z fotela miała problem z ubraniem butów i skarpetek. Była zła że ktoś dotykał jej stóp. Po godzinie od zabiegu zwiększyła się praca układu trawiennego i dosyć znacznie poprawił się apetyt.

2 zabieg. Kobieta mnie nie poznaje, nie do końca wie kim jestem. Mimo to daje mi swoje stopy… niestety już po paru minutach nie chciała siedzieć na fotelu, kopała mnie, wierciła się, wstawała, mówiła żeby dać jej spokój, że robi jej się słabo, niedobrze. Potem znowu siadała i dawała stopy. Łapała się za głowę, mówiła że ją boli i chce żebym skończyła. Było ciężko. Szybko skończyłam zabieg. Pomyślałam, że chyba nie dam rady, nigdy nie pracowałam z taką osobą i stwierdziłam że muszę zdobyć więcej wiedzy… tylko czasu miałam przecież tak nie wiele.

3 zabieg. Nie odpuszczam myślę sobie, że przecież są jeszcze ręce i paznokcie. Na stopy przyjdzie jeszcze czas, może trzeba jej dać „chwilę” by się oswoiła z czyimś dotykiem.
Okazało się, że był to strzał w 10! Chyba jeszcze nigdy nie odbierałam takiego przekazu od drugiego człowieka i to bez słów. Kiedy mnie ogarniały poty po chwili i ona była cała spocona, kiedy mnie dopadało pragnienie ona miała to samo uczucie. Były momenty że robiło mi się wręcz słabo, po chwili ona zabierała rękę mówiąc że jest jej niedobrze mimo że ja nie informowałam jej o swoich odczuciach. Kiedy pracowałam na jej prawej ręce zorientowałam się, że dłoń kobiety jest bardzo sztywna i zaciska się mimo jej woli. Zaczęłam się dopytywać czy miała wylew jednak kobieta nie potrafiła mi odpowiedzieć na to pytanie. Tak na prawdę jej stan był dla mnie bardzo niezrozumiały. Kobieta nie potrafiła przypomnieć sobie ile ma lat, czasami zapominała swojego imienia, miała problem ze wzrokiem, czasami widziała a czasami nie, nie pamiętała swojej przeszłości, gdzie pracowała czym się zajmowała. Nie pamiętała imion swoich dzieci. Była świadoma, że coś złego dzieje się z jej głową ale nie wiedziała dlaczego. Sytuację kiedy chciała coś powiedzieć ale nie mogła bo zapominała wywoływały u niej złość i płacz, który trwał czasami nawet do 4h. Kobieta po zabiegu była bardzo zmęczona. Usiadła na sofę z zamkniętymi oczami w objęciach mojej mamy i przesiedziała tak ponad godzinę.

4 zabieg. Mama informuje mnie, że jej przyjaciółka sama się ubrała bez jej pomocy, poradziła sobie nawet ze skarpetkami.
Praca na paznokciach pokazuje mi jaką ma ona wielka moc. W trakcie pracy na lewej ręce kobieta łapie się za prawą stronę głowy mówiąc, że bardzo ją boli, że czuje dziwny ból. Zabiera ręce i łapie się za skroń. Zaczyna mówić ładnym zdaniem ” że czasami jak tak się złapie i uciśnie to jej to pomaga” wykonujemy zabieg dalej. Nagle kobieta zaczyna rozpoznawać kolory:) mówić mi że mam piękne białe zęby;) jest radosna, ma uśmiech na twarzy. Czasami nadal robi jej się słabo w trakcie zabiegu ale mimo wszystko cały czas oddaje mi z powrotem swoje ręce. Pod nosem zaczyna sobie coś nucić. Zwracam uwagę na to, że widzę w niej radość, spokój i odprężenie.

5 zabieg. Kobieta mnie pamięta, pamięta jak mam na imię. Jak tylko wchodzę do pokoju od razu siada na krzesło i czeka aż zabiorę się za jej ręce. W trakcie zabiegu przypomina sobie gdzie kiedyś pracowała, nazwę firmy, czym się zajmowała, nazwy ulic nawet imię swojego psa. Jej radość jest nie oceniona, a łzy szczęścia pokazują jak bardzo jest świadoma tego ile udało jej się istotnych rzeczy przypomnieć. Po chwili znowu słyszę, jak nuci tą samą melodię co ostatnio. Mama informuje mnie że jej przyjaciółka rano przeczytała napis z jej bluzki, a od roku nie jest w stanie przecież przeczytać nawet tytułu książki. Dostaje również informacje że przyjaciółka nie płacze już po 4h dziennie, jeśli się zdenerwuje bo o czymś zapomni to potrafi się uspokoić w 10 min. Mama dostaje ode mnie zadanie domowe aby przed pójściem spać masowała stopy przyjaciółce na tyle na ile ona jej pozwoli a rano obowiązkowe, staranne rozpracowanie wszystkich palców i paznokci.

6 zabieg. Nadal robimy całe ręce i paznokcie. Dziś dowiedziałam się jak jej dzieci mają na imię, ile ona ma lat, i jak szykowała się do ślubu. W trakcie zabiegów widać, że łatwiej jest się jej wysławiać. Wraca pamięć, ciało się odpręża. Znowu słyszę jak nuci pod nosem i wciąż jest to ta sama melodia. Powiedziałam, jej że jeśli mi powie tytuł tej piosenki to ją znajdę i włączę. Niestety kobieta twierdzi, że nie pamięta słów ani tytułu.

7 zabieg. Widzę Panią siedzącą na fotelu, która bardzo źle się czuje, wiedziałam tylko tyle że była po śniadaniu. Nic innego nie była w stanie mi powiedzieć. Zabrałam się do pracy. Po chwili słyszę, że mówi że boli ją brzuch i głowa, że ją mdli. Robię swoje, potrzebne były przerwy. Kobieta zabierała ręce, nie wiedziała jak ma usiąść nie mogła znaleźć sobie miejsca. Po chwili znowu brałam jej ręce i dalej pracowałam. Nie wiem ile czasu minęło może niecałe 20/30 min. Kobieta otwiera oczy, pytam czy nadal boli ją głowa. Odpowiada, że już nie, że jest jej jakoś tak lżej. Po zabiegu wyszła z pokoju znowu nucąc coś pod nosem.. dla mnie był to sygnał, że na prawdę jest jej lepiej bo tylko wtedy ma ochotę na śpiewanie.

Robimy 8 zabieg i niestety ostatni bo na drugi dzień kobieta wyjeżdża.
Pokazuję jej co ma robić w domu, jak ma pracować na swoich rękach. Niestety pracy jest jeszcze bardzo dużo. Żal mi, że już jej z nami nie będzie, że zostawiam zaczętą pracę. Podczas zabiegu słyszę znowu tę samą melodię i znowu pytam co to jest za piosenka. Odpowiedź mnie zaskoczyła: „No jak to nie wiesz ? Nie znasz ? przecież to Góralka Halka”.
Ja niestety nie znałam tej piosenki i szczerze pomyślałam, że pewnie takiej nawet nie ma. Dokończyłam zabieg. Już miałam wychodzić ale stwierdziłam, że wpiszę w internet ten tytuł. Jakie było moje zdziwienie gdy naprawdę okazało się, że taka piosenka istnieje! Przyjaciółka mojej mamy od razu poderwała się do tańca. To były dla mnie niesamowite chwilę spędzone z tą kobietą. Dużo się od niej nauczyłam. Kolejny raz poznałam siłę refleksologii.

Przyjaciółka wróciła do domu córki a my po 3 tygodniach usłyszeliśmy diagnozę od specjalisty że nie ma żadnej choroby degerenacyjnej mózgu takiej jak Alzhaimer czy demencja, nie ma padaczki za to kobieta jest po udarach. Dopiero teraz skierowano ją na odpowiednią terapię… Marzę o tym, żeby jej bliscy wsparli ją zabiegami refleksologii. Jak dla mnie efekty tej pracy w tak krótkim czasie były znakomite. Pytanie tylko, ile korzyści by przyniosły gdyby były stosowane dłużej?

Ściskam serdecznie.
Dorota Popowska – refleksolog
Styczeń 2020

© 2018 Refleksologia.com