Hanne Marquardt w Warszawie

18 kwietnia 2012

HANNE MARQUARDT odleciała do domu po 3-ch dniach pobytu w Warszawie.

Drugie warsztaty z Hanne Marquardt to wspaniałe spotkanie robocze dla grupy refleksologów nie tylko Polskiego Instytutu Refleksologii, ale i dwu refleksologów ze szkoły Ingi Dougans.

Nie różniło nas to wcale. Wytworzona więź przyjaźni tych młodych pań buduje nas nawzajem.
Cieszę się, że spędziły czas z nami. Hanne wyróżniona tytułem „Zasłużony dla Rozwoju Światowej Refleksologii” przez światową organizację refleksologii (International Councuil of Reflexology) z przyjemnością przyjęła zaproszenie dla kontynuowania dokształcania polskich refleksologów.

Podstawowe ABC do dyplomu i nauki zawodu refleksologa można porównać do otrzymanego świeżo prawa jazdy. Bez praktyki i mądrości doświadczonych w tej pracy refleksologów nie będziemy wzrastać w poszukiwaniu dobrego zdrowia poprzez pracę na stopach dla schorowanego ciała człowieka.

hanne2012-1Hanne zaprezentowała:

  • interesujące terapeutyczne połączenia pomiędzy dużymi paluchami stóp, ich podstawą, które odpowiadają za twarz, głowę i szyję, a całym ciałem poprzez układ nerwowy, rozwój zarodkowy, podobieństwo kształtów, doświadczenie empiryczne,
  • terapeutyczne połączenia problemów kolan, gdzie leczenie samego stawu kolanowego nie przynosi oczekiwanej poprawy, jakie rejony na stopach powinny być sprawdzone i uwzględnione przez terapię refleksologii, jeżeli reagują bólem na pracę kciuka,
  • połączenie szkieletowo – mięśniowe,
  • podłoże związane z pracą innych organów,
  • merydiany zasilające kolana,
  • połączenia równoległe i przeciwległe,
  • połączenia zębów z pracą kolan,
  • wpływ blizn pooperacyjnych,
  • podłoże emocjonalne i duchowe ( „podejmowanie decyzji” „uginają nam się kolana”),
  • wpływ gruczołów wewnętrznego wydzielania na te niedomagania,
  • związek zabiegów na stopach z pracą merydianów,
  • nasze duże paluchy mądrością naszej całej głowy i szyi,
  • dodatkową pracę na naszych plecach pomiędzy łopatkami, powierzchnie, jakie usprawnią pracę naszych organów trawienia. Ja osobiście nigdy nie spotkałam się z takim praktycznym zastosowaniem prostych chwytów, a tak efektywnych dla pracy ciała już natychmiast po zdjęciu rąk terapeuty z ciała, gdzie reakcja w jamie brzusznej jest natychmiastowa, a systematyczne ich powtarzanie poprawia ich funkcje,
  • jak uwolnić napięcia w kości ogonowej i krzyżowej poprzez spokojne i prawidłowe uchwyty palcami i dłonią w pozycji leżącej na stole, potem pracę uzupełniającą naszych dłoni w miejscu równoległym dla kości krzyżowej i ogonowej (zawsze w refleksologii górna praca kręgów ma wpływ na pracę dolnych i odwrotnie, a stopy odpowiedzą bólem),
  • uwalnienie napięć w kręgach lędźwiowych dla zaparć,
  • jej doświadczenia pracy w zawodzie na paluchach stóp (głowa) w najdrobniejszych szczegółach, kiedy refleksolog jest świadomy swej odpowiedzialności pracy mikro i makro systemu człowieka.

 

hanne2012-2Hanne, 54 letnia osobista praktyka w zawodzie refleksologa terapeuty każdemu z nas obecnych dała olbrzymią ilość prostych, a jakże ciekawych wskazówek dla nas samych, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy w naszej pracy i jakie będą jej efekty. Pokazała, w jaki sposób pracując na stopach pacjentów-klientów pracujemy sami z sobą.

Ja osobiście chciałam podziękować HANNE MARQUARDT za przyjęcie zaproszenia i przylotu do naszej stolicy.

Mieliśmy okazję również pokazać Hanne Stare Miasto, jego uliczki, pójść do warszawskiej starej kafejki na smaczną kawę i najlepsze dla niej ciastko.

Nasze prywatne rozmowy to olbrzymie doświadczenie dla mojej pracy w refleksologii i dla polskich refleksologów. Dążę do tego, aby polscy refleksolodzy nie pozostawali w tyle do innych refleksologów świata.

Obiecałam, 17 lat temu pierwszy raz, będę z Wami, jak długo mi sił i zdrowia wystarczy, muszę o nie dbać jak każdy z nas. Dotychczas udaje się.

Warsztaty robocze w miesiącu październiku 2012 będą kolejnym spotkaniem dla tych, którzy są zafascynowani tym, co potrafi dokonać praca naszych rąk na stopach ludzi poszukujących dobrego zdrowia.

Wanda Bratko
17 kwietnia 2012

Warsztaty z Hanne
Gdy miałyśmy wykonać pracę na swoich bliznach, pomyślałam:” .. szkoda, że żadnej nie mam…”
W tym momencie przypomniałam sobie, że przecież 28 lat temu, w czasie porodu miałam cięcie krocza!
Koleżanka zrobiła mi zabieg wg. zaleceń Hanne. W trakcie pracy czułam ból, ciepło, mrowienie oraz dużą ulgę. Mocno
wyczuwalna była praca zwieraczy. Nie myślałam o ich zaciskaniu. To działo się „samo”. Po zabiegu, gdy zrobiłam kilka kroków, zdecydowanie odczułam, że inaczej się poruszam! Lekko. Miałam wrażenie, jakby biodra przesunęły się bardziej do pionu. Byłam bardziej wyprostowana. W domu odkryłam, że pracując inaczej siedzę.
Zdałam sobie sprawę z tego, że przez te 28 lat siedziałam w ten sposób, żeby chronić miejsce przecięcia. „Blizna” była także w mojej głowie.
To wielkie odkrycie. Z delikatnością i uważnością będę wykonywała pracę z bliznami, wiedząc jakie zostawiają ślady w ciele oraz psychice.
Hanne i Wanda, dziękuję za podzielenie się mądrością i wiedzą!
Krystyna Brzozowska.
Trójmiasto 19 kwietnia2012

ps. Czuję, że mój „wewnętrzny Doktor” nadal pracuje, zebrałam 6 osób chętnych do pracy z bliznami. Potraktuję to, jako zabiegi bezpłatne, eksperymentalne dla nabrania doświadczenia. Wiem, że to mało i jednocześnie cieszę się na tą pracę:)))

Pozdrawiam…

© 2018 Refleksologia.com