Wartość refleksologii

Kochana Wando!
Musze koniecznie podzielić się z Wami wiadomością, która to osobiście sprawiła mi wiele radości.

W czasie tych wakacji moja starsza córka Gabi (30 lat) pracowała jako instruktor na obozie. Był to obóz dla małych, średnich i dużych dzieci. Na tym obozie pracowało razem około 80 wychowawców i instruktorów różnych specjalności. Pewnego dnia jedna z instruktorek zatruła się i z wysoką gorączką i innymi dolegliwościami leżała w łóżku. Moja Gabi jakiś czas temu tez miała problemy z żołądkiem i robiłam jej zabieg na stopach. Moja córka pamiętała doskonale miejsca na stopie, które odpowiadały refleksom żołądka i dosyć mocno (na ile umiała), cały wieczór masowała jej stopy. Na drugi dzień owa koleżanka poczuła się bardzo dobrze i oczywiście wychwalała Gabrysię jak tylko umiała. W tym też czasie jeden z kolegow zaniemógł na rwę kulszową. Już mieli go zawieźć do lekarza, jak moja Gabi nie wiedząc wcale jaką wiedzę przez te lata nabyła (dosyć często robię córkom zabiegi) rozmasowała koledze stopy i postawiła chłopaka na nogi. Szybko sie po obozie wieść rozniosła i każdego dnia ktos do niej z czymś przychodził. Radziła sobie z bólami głowy, gorączką, katarem i sama nie wiem jak to robiła. Któregoś dnia została wezwana na „dywanik do szefa”. Już myślała, że coś nie tak, a szef poprosił ją, żeby zrobiła masaż żonie, bo bardzo ją bolał kręgosłup. I znowu nie wiem jak, ale pomogła kobiecie. Po krótkim czasie instruktorzy i wychowawcy przychodzili do Gabi z wydrukowaną mapą stóp i prosili o wskazówki. Szef obozu w końcu zabronił drukować kartek ze stopami. Sam wydrukował w dwóch egzemplarzach duże mapy stóp, zafoliował i powiesił w widocznych miejscach dla wszystkich.

Dziekuje Ci Kochana Wando, że stanęłaś na mojej drodze. Gdyby nie Ty, to te zdarzenia nie miałyby miejsca. A ja nie miałabym swojej małej radości.

Raz jeszcze dziękuje za Twoją mądrość i wiedze.
Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Andrzeja. Jesteście wspaniałymi światełkami na Ziemi.

Danusia Radkowiak

Scroll to Top