Przyjaźń i refleksologia – wpis 9

18 sierpnia 2017

oczami refleksologa…

Dzięki refleksologii nawiązałam wiele przyjaźni.

Najpierw była refleksologia, bądź jako zabieg, bądź jako kurs i z tego rodziła się przyjaźń i to trwała przyjaźń.
Ale z Wandą było inaczej. Najpierw była przyjaźń, a refleksologia pogłębiła tę przyjaźń, nadała jej nową jakość.

Z Wandzią poznałyśmy się w 1971 roku, pracowałyśmy w jednym przedsiębiorstwie w Katowicach i żadna z nas wtedy nie słyszała o refleksologii, ani nie przypuszczała, że refleksologia kiedyś złączy nas na nowo.

W Katowicach oprócz wzajemnej sympatii, łączyło nas pochodzenie z sąsiednich województw – rzeszowskiego i lubelskiego, wspólne wyjazdy w tym samym kierunku do domów rodzinnych.

Już wtedy doświadczałam od Wandzi, a później od Nich obojga (Andrzeja), wiele dowodów przyjaźni w postaci wielorakiej pomocy. Mogłam ze wszystkim się do Niej zwrócić, zawsze pomogła, traktowała mnie jak siostrę, choć miała dwie rodzone.

zdj-z-f-12W latach Solidarności wyjechali do Kanady. Początkowo utrzymywałyśmy kontakt, nasze córki urodziły się w tym samym roku. Marysia w maju, Bogna w listopadzie i znów Wandzia pomagała przesyłając śliczne sukieneczki z nieco starszej swojej córeczki.

Potem trochę się stosunki poluzowały, każda z nas dostawała swoją porcję od życia…

Minęło trochę czasu, aż tu nagle otrzymuję telefon od osoby, która uczestniczyła w kursie refleksologii prowadzonym przez Wandę w Lublinie, z pozdrowieniami. Wanda odszukała mnie!! Spotkałyśmy się po 20 latach!

Było to spotkanie pełne emocji, obaw jak wyglądamy, czy się poznamy, z emocji jechałam ulicą jednokierunkową pod prąd!

Po raz pierwszy usłyszałam od Wadzi czym się zajmuje, czym refleksologia jest w Jej życiu, jak odzyskała zdrowie dzięki niej i jak chce rozpowszechnić refleksologię w Polsce. Wszystko co wtedy robiła, było, patrząc z dzisiejszej perspektywy, niewyobrażalnie heroiczne. Dysponując tak marnymi środkami jakie posiadała i będąc sama, parła do przodu zaczynając gromadzić wokół siebie ludzi.

Wtedy Wanda zaczęła wciągać mnie w refleksologię. Był to wtedy bardzo trudny okres w moim życiu, strata rodziców, rozbita rodzina, kiepskie zarobki.

Nie rozumiałam refleksologii, może nawet w nią nie wierzyłam i nie widziałam sensu pracy w tym zagadnieniu. Wanda nie dawała za wygraną, powiedziała, że mam przyjechać na kurs I stopnia do Lublina i ten kurs mi sponsorowała. Szło mi nie najlepiej. Ale Ona roztoczyła nade mną parasol ochronny, czuwała nad moją edukacją i praktyką. Miałam ten przywilej, że później jak nabrałam ogłady w tym zagadnieniu zabierała mnie prawie wszędzie gdzie odbywały się szkolenia i mogłam słuchać do woli Tej Pasjonatki Refleksologii i uczyć się.

Miałam to szczęście być blisko Niej, a Ona nie szczędziła swoich wiadomości i jeszcze wynagradzała mnie za moją niezdarną pomoc. Tak mi pomagała.

Jeździliśmy razem z Andrzejem do Warszawy, Skoczowa, Bydgoszczy gdzie odbywały się kolejne kursy, tam postawały następne przyjaźnie, gdzie początkiem była refleksologia.

Tak zaczęła się przyjaźń z Basią która trwa, z Iloną, Mirą, Elą. To przyjaźnie kursowe, bo spotykałyśmy się na kursach, a potem na wspólnych kolacjach, pełnych śmiechu, dyskusji, rozmów o życiu, zabawnych sytuacji, radości, łez wzruszenia.

W roku 2005 Wandzia dała mi uprawnienia nauczyciela o numerze 001, potem Basi, Mirce itd. Zaczął się nowy rozdział, wzięcie odpowiedzialności za edukację swoich kursantów. Nowy rozdział i znów nowe przyjaźnie.

Zawiązywane poprzez refleksologię przyjaźnie nie są okazjonalne, nie ograniczają się do okazjonalnych spotkań związanych z wykonaniem tylko zabiegu, one żyją głębszym życiem, spotkaniami, zwierzeniami, problemami, dobrymi radami a często pocieszaniem.

Teraz jestem pełna wdzięczności dla Wandzi, że ciągnęła mnie za sobą. Dzięki temu mam zajęcie na emeryturze, mogę spotykać różnych ludzi, pomagać im w odzyskiwaniu zdrowia i sobie samej, żyć bardziej świadomie i zdrowo, nie mając czasu na depresję i załamania psychiczne i mogę jeszcze sobie dorobić do emerytury.

Za to wszystko Wandziu bardzo Ci dziękuję

 Krystyna Nowosiad-Sobańska – nauczyciel refleksologii

© 2015 Refleksologia.com