Spontaniczne uzdrawianie

9 lutego 2016

Organizm ludzki porównać można do potężnej tętniącej życiem metropolii. Z anatomii i fizjologii znamy jego części i funkcje, mają one obowiązek wzajemnej współpracy i wzajemnego wspomagania w razie konieczności.

Dr Andrew Weil w swoich książkach ma odwagę pisać, że właśnie nasze ciało ma w sobie nieprawdopodobną moc spontanicznego uzdrawiania. Pisze, że świat medyczny (sam jest dr  medycyny uczącym na Uniwersytecie Arizona – USA) koncentruje się na chorobach, a nie na siłach pracy układu uzdrawiania – regenerowania pracy i współpracy wszystkich gruczołów, organów i jego części.

Nasza długoletnia praktyka refleksologii jest potwierdzeniem faktu istnienia spontanicznego uzdrawiania. Czym można określić silny ból brzucha i trudności w oddychaniu – gdy nie wiadomo co jest tego przyczyną, poprzez pracę na dłoni chociażby kilku minutową tylko wyrywkowo na refleksach przepony, splotu słonecznego, klatki piersiowej, wątroby, żołądka ból i napięcie mija! W tym przypadku przyczyną było silne zdenerwowanie.

Czym można określić gdy w ostatniej chwili po pomoc przychodzi 65 letni mężczyzna, którego noga przeznaczona jest do amputacji niemal natychmiast, a przy drugim zabiegu mówi , że zaczął oddawać mocz bez problemu, jedną noc przespał w łóżku, nogi ma lżejsze i robią się bardziej miękkie i delikatne. Amputacji na pewno nie będzie bo widzi sens pracy na stopach . Niemniej to ciało ma więcej problemów do zlikwidowania.

Czym można określić gdy 40-to letni mężczyzna przy 4-tym zabiegu mówi, że wraca mu życie, nie było zachwiania równowagi, wzdęcia w jamie brzusznej, 3-krotnego wstawania nocą do łazienki, bólów głowy. Jego twarz przestaje być przekrwiona. Nie ma ucisku w uszach.

Czym można określić 3-tygodniowy ból dolnej szczęki i dziąseł, po serii antybiotyku nie ma żadnej poprawy, badania medyczne i dentystyczne w normie – a jeden zabieg na stopach likwiduje kompletnie te bóle?

Właśnie ten nieznany przez nas układ spontanicznego uzdrawiania w ciele człowieka poprzez pracę na stopach, rękach, twarzy i głowie potrafi uaktywnić lub wyciszyć wszystko co jest możliwe w pracy ciała.

Często sama „zachodzę w głowę” jak to się dzieje, że np. potworny ból pod kolanem potrafię zlikwidować poprzez pracę na wewnętrznej stronie łokcia ?

Czyżby działała tu magia wiary? – raczej nie, bo w refleksologię nie trzeba wierzyć, trzeba poddać się systematycznym zabiegom, a schorowane cierpiące ciało samo udowodni, że poradzi sobie z problemami. Odblokują się kanały życia, merydiany, refleksy w stopach prześlą nimi swoje elektryczne impulsy, informacje do najmniejszych komórek i tkanek naszego ciała. Jesteśmy jedną całością. O ile bierzemy lekarstwa wtedy sprawna praca krwiobiegu dostarczy je tam gdzie są one najbardziej potrzebne, a to co jest zbyteczne nerki przefiltrują i wydalą z moczem.

Nie da się oddzielić ciała od duszy, jesteśmy jedną całością i potrzebujemy swojego zbalansowania. Uzdrawianie jest naturalną siłą w pracy ciała. Poszukajmy w swym schorowanym lub cierpiącym ciele układu spontanicznego działania. Nasze ręce odpowiednio użyte uleczą nasze ciało. Ono zawsze chciałoby być zdrowe. Natura na pewno wykona swą prace – dajmy jej szansę.

Jak odkryć naturalną zdolność ciała, zrobić jego remont i uzdrowić samego siebie – poczytaj „Spontaneous Healing” dr Andrew Weil. Ucz się i pracuj na stopach, dłoniach, twarzy i głowie.

Na IV Europejskiej Konferencji Refleksologów w Danii jeden z wykładowców – dyrektor, chiropraktyk, masażysta i od 7 lat refleksolog jednej z największych klinik naturalnego leczenia w Danii powiedział „refleksologia jest najwdzięczniejszym zawodem i do tego bardzo dobrze płatnym zawodem”.

Wdzięczność tej pracy to właśnie spontaniczne uzdrawianie naszego ciała przy właściwej pracy terapeuty, wsparte własną pracą pacjenta . Możliwości w tej pracy jest wiele. Praca w każdym przypadku dająca efekty – bo ciało ludzkie ma nieograniczone możliwości, których medycyna akademicka nie zawsze chce dostrzegać.

Wdzięczna – bo na „poczekaniu” w trakcie zabiegu na stopach, rękach, twarzy, głowie gruczoły produkują taką ilość niezbędnego środka przeciwbólowego, a krwioobieg dostarcza tam gdzie jest on niezbędny, że pacjent ma możliwość czucia być wolnym od bólu, chociaż na kilka godzin. Jeżeli problemy te są chroniczne wymaga to oczywiście czasu, pracy i cierpliwości.

Wdzięczna – bo każdy refleksolog ma dostateczną ilość czasu, aby wysłuchać swojego pacjenta, a przez znajomość pracy ludzkiego ciała co z czym współpracuje, co za co odpowiada, jak nawzajem uzupełnia się w swych czynnościach, wytłumaczyć jaki sens ma jego praca.

Wdzięczna – bo systematycznie prowadzone zabiegi idealnie utrzymują ciało ludzkie w swoim balansie, dają dużo energii, umacniają psychikę, sprawność pracy umysłu.

Wdzięczna – oprócz olbrzymiej pomocy schorowanemu ciału, jesteśmy zdolni sami utrzymać swoje ciało fizyczne, psychiczne i duchowe w dobrej kondycji.

Wdzięczna – bo potrafimy kontrolować swoje i najbliższych niedomagania w pracy ciała już w ich początkach .

Wdzięczna – bo silne zmęczenie, przepracowanie, zdenerwowanie – po rozpracowanych stopach lub dłoniach pryśnie jak bańka mydlana, rozrzedzi się w całej pracy krwioobiegu.

Wdzięczna – bo czym więcej się z nią pracuje tym jest większy jej głód z zapytaniem samego siebie „czy poradzę sobie i z tym przypadkiem?”

Wdzięczna – bo ludzie często powtarzają: korzystałem ze wszystkich możliwych form terapii i żadna nie pracowała tak efektywnie.

Wdzięczna – bo słyszę „ta praca dla mojego ciała jest priorytetem mojego codziennego życia”.

 

Te słowa wdzięczności mogą nie mieć końca.

Z uwagi na fakt tych radości zapominamy o tym, że my sami mamy ograniczone możliwości w swej fizycznej pracy naszych palców, że nasz poziom energetyczny również ma prawo się zatracić. Ja osobiście nie wierzę w skuteczność bioenergoterapii, która dozowana jest na „zasadzie taśmy fabrycznej” – 4 minuty i następny chory, 40 osób dziennie 5 razy w tygodniu.

Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, bez względu na nasze „nadprzyrodzone” predyspozycje, uzdolnienia, talenty czy mądrości nabyte doświadczeniem życia każdego z nas. Większość osób zgłaszających się na pierwszy zabieg refleksologii z chronicznymi problemami ciała fizycznego, duchowego i psychicznego wielokrotnie korzystała już z tych zabiegów.

Problemy ich zdrowia wyciszyły się chwilowo i powróciły.

Normy pracy europejskiej refleksologii w krajach, które uznały terapię refleksologii wspierającą pracę ciała ludzkiego i pracę lekarza pozwalają na wykonywanie 6 zabiegów dziennie. Każdy zabieg na stopach drenuje energetycznie nasz splot słoneczny. Jedni potrafią sobie z tym poradzić inni nie dają rady. Ja sama mimo, że ta praca jest dla mnie pasją – po wykonaniu kolejnych 4-ch zabiegów na stopach osób po raz pierwszy jestem bardzo wyeksploatowana. Czytanie mapy stóp dla mnie, to głębokie wchodzenie w pracę ludzkiego ciała gdzie napotykam przeszkody, zastoje, nieporozumienia we współpracy narządów. Jak wchodzę ? – nie wiem, czasami to wszystko bardzo dziwne.

Czym częściej pot oblewa moje ciało w trakcie zabiegu tym większy jest mój ubytek energetyczny. Zdarza się również tak, że mam uczucie wychodzących gałek ocznych do wierzchu (oczu w wytrzeszcz) jak przy problemach z tarczycą . Na co dzień szybko się to uzupełnia, jednak wielokrotnie potrzebuję pomocy – w formie zabiegu na moich stopach.

Praktykując zawód refleksologa musisz sam balansować swoje wyeksploatowanie. O ile nie będzie twojej dbałości o siebie, będziesz miał uczucie jak początki depresji, bezradność, silne zmęczenie, wewnętrzny płacz, niezadowolenie z samego siebie będą towarzyszyły Ci na co dzień .

Refleksologia wymaga ciągłej nauki i kształcenia. Każde ciało ma te same gruczoły, organy i swoje części, ale każde jest inne. Nie można ciała ludzkiego podporządkować pod te same reguły leczenia czy uzdrawiania. W każdym przypadku praca na stopach, rękach, głowie i twarzy ma swoje ciekawe efekty. Choroby to tylko nazwy, lekarstwa przepisane przez specjalistę będą miały sens, gdy odblokujemy w schorowanym ciele człowieka zastoje, zatory, blokady, usprawnimy pracę krwioobiegu , a gruczoły wewnętrznego wydzielania będą wtedy doskonale kontrolowały chemiczną pracę całego ciała. Organizm opanuje bóle i niedomagania, a wtedy zaczyna się proces samoleczenia.

Praca refleksologa to również własna praca nad samym sobą. Uczyłam się refleksologii, bo moje zdrowie było bez szans spokojnego życia. W tej chwili niewiele korzystamy z pomocy lekarza rodzinnego, bo nie pozwalamy sobie na jakikolwiek rozwój dolegliwości w ciele.

Wiele się mówi o diecie żywienia – jaka dieta ?, która będzie właściwa dla mnie i mojej rodziny?….. to ciągłe znaki zapytania. Starajmy się w swej pracy nie mówić o diecie żywienia – mówmy o dyscyplinie żywienia. Jak możemy sobie poradzić ze stratą nadwagi o ile nasze ciało w swej pracy zagubiło kompletnie proces dyscypliny codziennego dnia? Na wstępie należy odblokować, uaktywnić, pobudzić jego wszystkie czynności, a potem stać nas będzie na prawidłowe myślenie w uregulowaniu nadwagi naszego ciała.

Przemiany biologiczne po 45-tym roku życia są znacznie wolniejsze niżeli te w 25 roku życia. Przykład nerki: ich wydolność w wieku 45 roku życia spada do 80 % w stosunku do wieku 25 lat.

SPONTANICZNE UZDRAWIANIE – to tylko praca ludzkiego ciała. Praca naszych rąk – refleksologów z dobrym wykształceniem, staranną codzienną praktyką jest najefektywniejszą formą terapii wspierającej pracę tego ciała.

Tak jak miłość, zgodę, szacunek, przyjaźń, tolerancję, zrozumienie należy pielęgnować aby utrzymać trwale – tak nasze dobre zdrowie fizyczne, psychiczne i duchowe wymaga miłości, szacunku, zgody, przyjaźni, tolerancji i zrozumienia.

W.B.

© 2015 Refleksologia.com