XXI Warsztaty Refleksologii

29 października 2015

XXI Warsztaty Refleksologii, to pierwsza rocznica smovey w Polskim Instytucie Refleksologii.

Już po raz szósty i już rok smovey gości na warsztatach u polskich refleksologów.
Jak smovey trafiło do Polskiego Instytutu Refleksologii?
To nie tylko historia smovey w PIR ale też moja osobista historia… poczytaj

W roku 2013, będąc na szkoleniu ziołowym w Niemczech poznałam nowy wymiar aktywności fizycznej – smovey. Z interesu ziołowego nic nie wyszło ale okazało się, że pojechałam tam po coś zupełnie innego. Od pierwszego dotyku, widoku zakochałam się w smoveys. A później, gdy zaczęłam odkrywać ich „możliwości” zakochiwałam się coraz bardziej.

„Odkrywałam” dosłownie – bo bariera językowa stanowiła swego rodzaju problem. Nie znałam po niemiecku ani słowa! Każdą informację zdobywałam. Czując w ciele różne reakcje podczas ćwiczeń, chciałam je potwierdzić, wytłumaczyć. Chciałam wiedzieć wciąż więcej i więcej. Szukałam, a Polsce nie było jeszcze smovey. „Wsiąkłam” całkowicie. Był to idealny okres na przełom, potrzebowałam tego… Jestem pewna, że nic nie dzieje się przypadkiem…

Cierpiałam wtedy na zespół przewlekłego zmęczenia, który był efektem pracy w bardzo stresującej i nerwowej atmosferze, a ostatecznie nieuzasadnionego i niezrozumiałego dla mnie przesunięcia na inne stanowisko, które mnie dobiło. Praca, w której się spalałam ostatnie 5 lat i oddawałam całkowicie okazała się fikcją – moje trudy i oddanie okazały się dla pracodawcy bez znaczenia…

Stanęłam na rozdrożu i obiecałam sobie, że już nigdy nie oddam się pracy w takim zakresie – bo to po prostu jest bez sensu. Straciłam te lata bezpowrotnie a stres zrujnował moje zdrowie. Do tego niezdrowy tryb życia, brak ruchu. Totalny brak sił i energii do życia, wypalenie. Praca w administracji czy korporacji – jeszcze gorzej – wyjaławia nas, a potem porzuca – nie dajcie się w tę machinę wciągnąć! Nie tędy droga! Ona prowadzi do nikąd. Na tych warsztatach świadectwo to potwierdziła refleksolog Mirosława Kozłowska.

Mimo wykształcenia, swoich zdolności, zaczęłam po raz kolejny w życiu zadawać sobie pytanie – kim ja jestem? Byłam już wtedy oczywiście matką, żoną – ale bez spełniania zawodowego człowiek ma zawsze poczucie niespełnienia. Byłam szczęśliwa rodzinnie ale nie spełniona zawodowo.

I wtedy stało się… znalazłam swoją drogę – najpierw refleksologię. Nikt nie jest mi w stanie odebrać już tego zawodu i moich umiejętności – już zawsze na pytanie kim jestem szybko odpowiem – jestem refleksologiem!
Jestem, będę i tylko ode mnie zależy kiedy przestanę nim być! Nikt nie jest mi w stanie tego odebrać! Dziś – gdziekolwiek znajdowałabym się na świecie – zawsze już pozostanę kimś! To zrozumiałam na tych warsztatach – dzięki Mary Bratko. Ubrałam to w słowa i uświadomiłam sobie! Zaraz potem spotkałam na swojej drodze smovey. Czy to przypadek?

Stanęłam na nogi dzięki refleksologii i wibracjom. Najpierw odzyskałam swoje zdrowe ciało a teraz odzyskałam siebie! Dziękuję za to doświadczenie wszystkim tym, którzy się do tego przyczynili świadomie lub nieświadomie. Dzisiaj moi przyjaciele to głównie refleksolodzy i to z nimi chciałbym w pierwszym rzędzie podzielić się tą nową ideą, która potrząsnęła mną dosłownie! Moja kochana przyjaciółka -refleksolog Ania Frąckowiak, stała się jedną z pierwszych, którą zaraziłam smovey! Potem byli kolejni i kolejni…

Ona również poczuła „słuszność” tego rodzaju aktywności, która dawała oprócz zdrowia jeszcze wiele przyjemności i satysfakcji i świetnie pasowała do refleksologii. Refleksologia wspiera wszystko to co dobre dla zdrowia i nie krytykuje innych terapii. Ania dołączyła do mojej pionierskiej misji.

Pojechałyśmy wspólnie na szkolenie do Austrii. Po niemiecku. Nie rozumiałyśmy ani słowa. Bardzo nam zależało, więc zdecydowałyśmy się jechać bez znajomości języka gotowe na wszystko! Pozwolono nam, widząc nasz zapał, nagrać na wideo wszystko a potem znów było ślęczenie nad materiałami, tłumaczenie rozmów, wykładów. Była to mozolna i ciężka praca ale opłacało się! Pamiętajcie, nawet jak coś wydaje się niemożliwe a Wy w to wierzycie – nie poddajcie się! Najważniejsza jest w tym Wasza wizja Was!

Dziś aktywnie pracujemy ze smovey, jako trenerzy w swoich środowiskach z różnymi grupami docelowymi. Z racji tego, że na celowniku mamy zdrowie są to głownie grupy szukające zdrowia.
Pierwsza z nich to seniorzy – to bardzo wdzięczna grupa – szczęśliwa z każdej wspólnie spędzonej chwili i z każdego choćby małego efektu ćwiczeń. Wśród nich szerzę ideę refleksologii, uczę jak mają sobie pomóc w codziennych dolegliwościach dnia codziennego. Największym szczęściem dla mnie jest ich zadowolenie.
Druga grupą są dzieci – które równie bardzo ufnie pracują z przyrządem. Chcą być masowane wibracją a ja zawsze opowiadam, że wpływają na swoje refleksy znajdujące się na dłoni.
Trzecia grupa to ludzie otyli – którzy znajdują się w każdej grupie wiekowej. Oni potrzebują największego wsparcia. Tu również potrzebna jest praca u podstaw. Nauka oddychania, odkwaszania i oczywiście opowiadanie o miłośći mojego życia – refleksologii.
Wciąż pojawiają się nowe grupy użytkowników…

Przygotowując się do zeszłorocznych warsztatów spytałam Wandę Bratko czy pozwoliłaby mi podzielić się z polskimi refleksologami ideą smovey. Podeszła bardzo mądrze – zresztą tak, jak zawsze. OK – powiedziała, ale najpierw chciałabym sama to wypróbować . Cała Wanda…

Nie da zrobić nam krzywdy i zanim coś nam przekaże, sprawdzi to! Jestem przy niej całkowicie bezpieczna!

Po miesiącu okazało się, że Wanda ćwiczy co dzień ze smovey w Kanadzie i jest smovey również zauroczona. Otwarcie mówi o wpływie pozytywnym ćwiczeń ze smovey na ciało i ducha. To dla mnie najważniejsze świadectwo i rekomendacja.
Dała mi wiele wskazówek co do wykorzystania smovey w różnych problemach ciała. To bardzo ważne dla mnie uwagi. Zwróciła mi uwagę na moc wibracji w kwestii oczyszczania organizmu i konieczność uzupełniania płynów po treningu! Tak jak po zabiegu!

Wanda jest po prostu niesamowita!!!
Wszędzie i zawsze mnie wspiera i naprowadza na właściwe tory – dziękuję Ci po stokroć – nie ma słów aby wyrazić to co robisz dla każdego z nas, bo każda historia, każdego z nas jest inna … a Ty jedna!

Dziś, gdy patrzę na film z naszego pierwszego „występu” smovey na jesiennych warsztatach z tamtego roku – już nie jestem tą sama osobą i fizycznie i mentalnie.
To był burzliwy rok. Na wiosennych, jubileuszowych warsztatach o zdrowiu kobiety prezentowałam możliwości wykorzystania wibracji w problemach ginekologicznych, na warsztatach u Hanny zorganizowanych przez Magdę Bestrzyńską poranną gimnastykę refleksologów ze smovey- z podziwem oglądali nocujący w tym samym miejscu młodzi sportowcy, na warsztatach twarzy – Magda Bestrzyńska pokazała, jak można tańczyć ze smovey – co się nam bardzo spodobało a ja jeszcze bardziej się zakochałam w zielonych pierścieniach. Podczas warsztatów z refleksologii rąk Ania Frąckowiak pokazała smovey kolejnym refleksologom.

To już rok. Te warsztaty uświadomiły mi, że to co robię to nie tylko pasja ale pełnowartościowy, dający spełnienie i pieniądze na życie – zawód!
Smovey uzupełnia holistyczne podejście do zdrowia, podejście którego uczysz nas Wandziu.

Ważnym dla każdego człowieka jest to aby zachować sprawność ciała, ale szczególnie ważne jest to wśród refleksologów, aby móc dzielić się naszymi umiejętnościami, móc po prostu wykonywać zawód. Aby móc dawać i wspierać zdrowie innych ludzi to trzeba zacząć od siebie.

Dziękuję za ten mały Jubileusz smovey w PIR!
Dziękuję. Dziękujemy, że możemy zażywać wspólnego ruchu i zdrowia pod banderą PIR – to wielki zaszczyt!!!

 

Monika Sylwestrowicz
Dyplomowany Refleksolog
…ale też niezłomny propagator idei smovey
© 2018 Refleksologia.com