Przepuklina kręgosłupa z przemieszczeniem

6 czerwca 2012

Witam serdecznie Wando,
Przepraszam że nie napisałem o przypadku zaniku nerwu
strzałkowego, ale kuracja nie jest jeszcze zakończona więc napiszę o przypadku, który często się zdarza i w większości przypadków kończy się operacją kręgosłupa, mianowicie o przepuklinie kręgosłupa z przemieszczeniem.

Często odwiedzałem kolegę – mechanika samochodowego, w jego warsztacie, każdorazowo proponowałem mu kilka zabiegów refleksologii na jego jak widziałem zbolały kręgosłup, ale jak to zapracowany, nigdy nie miał czasu na zadbanie o swoje zdrowie.

Pewnego razu będąc z ojcem w przychodni lekarskiej, spotykam owego znajomego pytając co się dzieje?
Opowiedział swoją historię o tym jak w pracy coś strzyknęło w kręgosłupie i nie mógł się w ogóle ruszyć, na dodatek dostał częściowego bezwładu lewej nogii, całkowitego bezwładu lewej stopy, był już po serii zabiegów rehabilitacyjnych, które nie przyniosły żadnej poprawy.

Ponownie zaproponowałem mu swoją pomoc, tym razem nie odmówił. Zanim przystąpiłem do pierwszego zabiegu, zrobił sobie badanie tomografem komputerowym, wg którego okazało się że jest to przepuklina kręgu lędźwiowego z przemieszczeniem jądra miażdżystego.

Lekarze tacy jak ortopeda, lekarz rodzinny, neurolog, stwierdzali jednoznacznie, że bez operacji się nie obejdzie.

Miał jeszcze umówioną jedną wizytę z neurochirurgiem.

Do tej wizyty zdołałem zrobić mu trzy pełne zabiegi na stopach (w jednym tygodniu). Refleksy kręgów lędźwiowych i rwy kulszowej były bardzo bolesne, każdorazowo kiedy robiłem zabieg pracowałem dość intensywnie na refleksach kręgosłupa, mięśni kręgosłupa, rwy kulszowej, kolano, biodro, bark, aż do momentu ich zaczerwienienia.

Już po pierwszym zabiegu kolega odzyskał częściowe czucie w stopie i lepszą władzę w całej nodze, zadałem zadanie domowe, aby żona pracowała na tych bolesnych miejscach.

Po drugim zabiegu mógł swobodniej wsiadać do samochodu, już nie musiał pomagać rękoma wciągać jej do środka. Po trzecim zabiegu pojechał na umówioną wizytę z neurochirurgiem, który wziąwszy opis badania tomografu stwierdził że wg, tego opisu to operacja jest po prostu niezbędna, ale że jako lekarz nie leczy opisów ani zdjęć musi go po prostu zbadać.

Badał długo i dokladnie po czym stwierdził „PROSZĘ PANA, KTOŚ TU PANA CUDOWNIE UZDROWIŁ, choroba się na tyle cofnęła, że w tej chwili operacja nie jest konieczna, co pan z tym robił?

Kolega opowiedział o zabiegach refleksologii wykonywanych na stopach, lekarz odpowiedział, że nigdy o takim czymś nie słyszał, ale skoro to pomaga to prosze to kontynuować.

Po tej wizycie jeszcze przez trzy tygodnie robiłem zabiegi trzy razy w tygodniu, z zabiegu na zabieg było coraz lepiej.

Nastepnie miesiąc zabiegi wykonywałem dwa razy w tygodniu, w tej chwili spotykamy sie raz na tydzień czasami raz na dwa tygodnie.

Kolega wrócił do pracy ku swojemu zadowoleniu, wykonuje swoją pracę mechanika choć jak wie, musi się jeszcze oszczędzać i pracować na swój powrót do całkowitego zdrowia.

W tej chwili mam sporo pracy i jeden taki bardzo trudny przypadek. Pacjent 77 lat ma zapalenie nerwu trójdzielnego już od ośmiu lat.

Pracuję bardzo intensywnie na refleksach skroni (bok palucha) po pierwszych zabiegach zaczął go aż palić, ale trwało to bardzo krótko, wyciszył się całkowicie.

Kilka dni był z nim spokój nawet nie brał tabletek przeciwbólowych, ale kiedy wypił jakieś kropelki ziołowe na alkoholu wszystko wróciło z powrotem, moja praca wycisza ten ból na dzień lub dwa ale powraca z powrotem.

Jan Wojtkiewicz
Czerwiec 2012

© 2018 Refleksologia.com